ZOSTAĆ SPOTTEREM
Spotting to uniwersalne hobby. Nie ma znaczenia czy jesteś uczniem, studentem, pracujesz w sklepie czy jesteś szefem dużej firmy. Nie ma znaczenia czy jesteś kobietą czy mężczyzną. Ważne, że kochasz samoloty i wszystko to, co jest z nimi związane.

Najczęściej to hobby zaczyna się od wypraw na lotnisko po to, by poobserwować starty i lądowania. Po pewnym czasie to nie wystarcza. Pokusa utrwalenia tych chwil na kliszy lub w pamięci aparatu jest wielka. Potem dochodzi ochota pochwalenia się swoimi fotograficznymi dokonaniami najpierw przed znajomymi, a potem przed szerszą publicznością. W ten sposób krok po kroku wchodzi się w świat spottingu.
Zostać spotterem
To hobby nie ma polskiej nazwy. Trudno bowiem określić je tylko jako “fotografowanie samolotów”, bo często obiektami zdjęć są terminale lotnisk, pojazdy na płycie postojowej czy ludzie, pracujący na lotnisku. Zresztą spotting to nie tylko same zdjęcia. To także wiedza o lotnictwie, dotycząca typów samolotów, linii lotniczych czy historii lotnisk. Wielu spotterów to chodzące lotnicze encyklopedie. Nierzadko można zaobserwować, że tuż po zrobieniu zdjęcia wyjmują notatnik i zapisują numery rejestracyjne maszyny. Te dane przydają się potem, gdy fotografia ma trafić na jedną z setek internetowych stron poświęconych temu hobby.
Warto tu wymienić polskie: www.airfoto.pl czy www.lotnictwo.net czy zagraniczne: www.airliners.net czy www.jetphotos.net.
To hobby kształtuje także charaktery. Raczej nie ma tu miejsca dla osób niecierpliwych, bo czasami potrzeba wielu godzin czekania, by wykonać wymarzone zdjęcie.
Znajomość rozkładów lotów linii lotniczych jest tak samo ważna, jak znajomość topografii lotniska czy podstaw meteorologii.
Pogoda to czynnik, który ma niebagatelny wpływ na działania spotterów. Zdarza się, że podczas jednej sesji fotograficznej muszą po parę razy zmieniać wcześniej wybrane miejsce do fotografowania. Wystarczy, że zmieni się kierunek wiatru, a wyprawa na drugi koniec lotniska, gdzie właśnie przeniesiono starty i lądowania, staje się koniecznością. Przydaje się wtedy samochód, choć generalnie pojazdem numer jeden jest rower.
Jedną z najważniejszych rzeczy, w jaką powinien być wyposażony spotter jest radio, pozwalające na słuchanie rozmów kontrolerów i pilotów. Dzięki niemu rozeznanie się w sytuacji ruchowej zarówno na ziemi jak i w powietrzu staje się dużo łatwiejsze, a zatrzymanie w kadrze konkretnego samolotu znacznie prostsze.
Fotografowanie samolotów wymaga także pracy nad samą techniką wykonywania ujęcia. Przydaje się również znajomość sprzętu fotograficznego. Po pewnym czasie nie wystarcza już prosty aparat. Z czasem trzeba zainwestować w lepszy sprzęt, dodatkowe obiektywy, statywy. W domowych komputerach pojawia się specjalistyczne oprogramowanie do obróbki grafiki, które pozwala na nadanie ostatecznego szlifu fotografiom. Fotografowanie samolotów wymaga także pracy nad samą techniką wykonywania ujęcia.
Do tego dochodzą setki, tysiące zdjęć, które trzeba wykonać, zanim nabierze się potrzebnego doświadczenia i wprawy.
Na całe szczęście można liczyć na pomoc starszych kolegów. Na licznych internetowych forach dzielą się oni swoim doświadczeniem. W czasie wypraw na lotnisko dyskusjom przy płocie nie ma końca.
Spotterzy nie mieli do niedawna łatwego życia. Na porządku dziennym było legitymowanie ich przez policję. Każdy człowiek z lornetką czy aparatem, zauważony w pobliżu lotniskowego ogrodzenia, uznawany był za potencjalne zagrożenie.
Ta sytuacja zaczęła się zmieniać na lepsze, a nawiązanie współpracy pomiędzy Polskimi Portami Lotniczymi a stowarzyszeniem reprezentującym spotterów jest tego najlepszym dowodem. Na razie dotyczy ono tylko warszawskiego lotniska, ale nie wykluczone, że w ślady władz Okęcia pójdą szefowie innych portów lotniczych. Członkowie EPWA Spotters otrzymują specjalne identyfikatory oraz odblaskowe kamizelki. Usypano dla nich górkę, z której mogą fotografować samoloty. Dla władz warszawskiego lotniska fani lotnictwa stali się jednym ze źródeł informacji o potencjalnym zagrożeniu dla bezpieczeństwa portu. Tym samym Okęcie dołączyło do grona tych lotnisk na świecie, które korzystają z pomocy fanów lotnictwa.
Jeśli masz ochotę na spróbowanie sił przy fotografowaniu samolotów zajrzyj tu: www.epwaspotters.org. A może masz ciekawą lotniczą fotografię? Jeśli tak - wyślij ją na adres redakcja@skrzydla.net
Po ocenie zdjęć przez naszych redakcyjnych fotografów jest szansa, że pojawią się “Na stronach Centralwings”. Najciekawsze fotografie nagrodzimy.













